Blog Michała Pawełczyka
Wyjeżdżając dzisiaj za miasto możemy spotkać różne grupy turystów. Z tego tłumu wyłaniają się dwie grupy, jedną młodszą i jedną starszą. Obydwie mają zawsze wiele do opowiadania, ponieważ przeszli dużo i byli wydawałoby się wszędzie.
Za czasów, gdy klub lub oddział PTTK był w każdej szkole i przy każdym państwowym zakładzie (innych chyba nie było), turystyka wyglądała troszkę inaczej. Dla turystów były organizowane rajdy, które polegały na wychodzeniu z kilku miejsc i spotkaniu się razem w jednym schronisku. Tam czekało ognisko, gitara i wspólne śpiewanie. Wyjazdy były organizowane z pracy, a przede wszystkim szkół. Nie mniejszą atrakcją były wspólne rajdy rodzinne. Dzięki temu młodzież dorastała z turystyką i dla wielu pozostała ona do dziś czymś ważnym w życiu.
Do uprawiania tej formy aktywnego wypoczynku zachęcały tanie połączenia kolejowe, autobusowe oraz znacznie niższe ceny noclegów. Polaka było stać na wyjazd za miasto. Wprawdzie nie wypadało się spodziewać specjalnych wygód, ale nie tego należy przecież w schroniskach szukać.
Było taniej, było czyściej. Kultura osób spacerujących na łonie przyrody bez zarzutu, a zabieranie ze sobą swoich śmieci oczywiste. Konserwy turystyczne, które notabene każdy uznawał za skarb, zawsze spędzały całą podróż w plecaku i rozstawały sie z turystą dopiero na dole.
Dziś na stokach jest nowe pokolenie doświadczonych turystów. "Wymiatacze", bo tak ich można nazwać, z racji młodego wieku i presji pokolenia extreem, podnoszą po przejściu tumany kurzu. Mało można w gazetach przeczytać o rajdach dla każdego. Dzisiaj atrakcja są extremalne rajdy przygodowe. Wziąć w takiej imprezie udział może teoretycznie każdy, ale ukończy ją tylko pasjonat, z psychiką twardszą od skały, którą właśnie zdobywa.
Nie przerażaj sie jeszcze, że w turystyce już nie ma miejsca dla Ciebie, ponieważ nie jesteś w stanie jeździć nocą po górach na rowerze. Pasjonaci organizują wszelkiego rodzaju rajdy również dla zwykłych śmiertelników. Po prostu o tych mnie przeczytasz...
Kult exreem wymusił stworzenie odzieży, która takim warunkom podoła. Od dawna przybywa osób, które są ubrane w butelki PET. Tak, tak, a co myślałeś. Właśnie z takich butelek jest zrobiony twój polar i zapewne spora cześć sztucznej odzieży. I chwała producentom za to! Szkoda, że jeszcze gazet nie mogą z tego robić...
Wszelkiego rodzaju TEXy kosztują i nic dziwnego, przecież technologia nie powstała za darmo, a jest wynikiem szeregu badań. Skoro podrożała odzież turystyczna to dlaczego nie miała by wzrosnąć cena noclegu, tak przy okazji. Pełna elektryka, różnorodne potrawy oraz ciepła woda musi kosztować. Razem z kolejnymi asfaltami i wyciągami powstają hotele górskie. Przestaje sie liczyć młody turysta z gitarą, który chowa się pod starym namiotem. Na nim się nie zarabia. Kasa przychodzi z kierowcą mercedesa i jego rodzinką, która bez CANAL+ sobie w górach nie poradzi...
Na szlakach są dzisiaj razem. Gore-tex maszeruje obok koszuli flanelowej, wełnianego swetra i nylonu. Stary PolSport ze stelażem stoi w schronisku obok plecak z Cordury DuPoint. Szybki krok membranowego piechura omija śpiew i dźwięk gitary. Czy komuś powinny takie różnice przeszkadzać? Chyba nie. Oni sobie nie wchodzą w drogę, bo miejsca jest dosyć dla obu kultur, a turyści to takie dziwne bestie, że się uwielbiają spotykać i opowiadać o... No właśnie o czym oni mogą opowiadać:) Należałoby jednak wyciągnąć troszkę na wierzch stary sposób uprawiana turystyki i dalej ja popularyzować, ponieważ jest po prostu tańsza. Sprzęt jest mniej ważny, liczy się filozofia.
Oj tak mamy kogoś takiego. Obydwie kultury powinny się zjednoczyć się w walce o naturę. W górach powstają kolejne drogi asfaltowe i wyciągi. Planując trasę jest mi ciężko ominąć długie drogowe odcinki. Naszym przeciwnikiem jest Twoja mama w szpilkach i Twój tata w lakierkach! Zostań i przeczytaj następne zdanie proszę. By oni mogli sie w górach pojawić we wspomnianym obuwiu, musi być zniszczony kolejny kawałek przyrody by powstałą droga lub wyciąg. Nie przekreślamy gór dla twoich rodziców. Ubierz ich w sportowe ciuchy i pokaż, że szczyt można zdobyć o własnych siłach i jest to bardzo przyjemne. Wybierz jakieś mniej uczęszczane miejsce. Niech usłyszą coś innego niż dźwięk silnika.
Najcięższe działa wytoczyć wobec zaśmiecających lasy i jeziora. Niech siedzą w domu jak "Kiepscy"!. Poruszanie sie w terenie wymaga zachowanie pewnej kultury umożliwiającej bezpieczne i przyjemne doznania także dla innych turystów. Do zobaczenia na szlaku.
Do napisania tych słów zainspirował mnie spotkany wczoraj w pociągu turysta starej daty. Jechał podróżować rowerem przez Bieszczady. Jest tam co roku i wie o nich wiele. Opowiedział o miejscach, które muszę odwiedzić jeśli nie chcę stracić szacunku dla swoich zainteresowań, a przy okazji części siebie. Dlaczego o tym wszystkim opowiadam? Z panem rozmawiało mi sie wczoraj tak miło, że żałowałem jak musieliśmy się rozstać. Myślę że mógłbym go słuchać przez kolejne godziny. Być może będę miał okazję. Zaprosił mnie w Bieszczady by tam spotkać się w dzikich górach. Chyba warto skorzystać prawda:> Z takich ludzi można czerpać energię więc czas krzyknąć: GT WERTEP!!!
Parę dni temu spotkałem innego turystę rowerowego. Miał na swoim rowerze przejechane 30 000 km, a rama miała 30 lat. Powiesz może, że robisz tyle w ciągu 5 lat? A co w tym czasie widziałeś? Masz jakieś zdjęcia, czy tylko nawinołeś ten dystans. Nieważne co odpowiesz, pełny szacunek Dla Ciebie za ten wyczyn. W czasie tego spotkanie to jednak nie on zazdrościł mi mojej sportowej aluminiowej ramy. To ja jemu zazdrościłem ramy szosowej z Jaguara. Teraz zbudował na tym wspaniały rower trekkingowy, który jest lżejszy od większości sprzętu dostępnego w sklepach. Wiek pokazuje jak wytrzymały. Czy dziś można kupić takie ramy? Owszem można, ale koszt 4000 zł jest dla mnie barierą nie do przejścia.
Zastanawiam się dlaczego jeszcze czytasz te słowa. Może już należy trzymać mapę w rękach i sprawdzić o czym ja tak naprawdę piszę. Jutro w góry?
Uwaga: komentarze nie obsługują żadnych tagów HTML ani bbCode. Obsługiwane jest natomiast formatowanie w stylu Textile Lite (bez obrazków). Przejście do nowej linii uzyskuje się za pomocą klawisza [ENTER].
;-( az czlowiekowi sie smutno robi ze jutro znow do szkoly, ale przedemna najdluzsze wakacje w zyciu po maturze i ... mapy w dlon.
Az zaluje ze z Lodzi do gor jest az tyle godzin pociagiem, to niestety nie Krakow czy Slask z ktorego idzie rzucic beretem w gory...
sorry za dubla, ale BARDZO fajne [tak wiem ze to nieodpowiednie slowo] zdjecie dobrales do notki, mozna wiedziec kogo przedstawia ?
Double miło widziany:p Lepiej wygląda na pierwszej stronie:p
A jeśli chodzi o fotkę, to z braku czasu zapożyczyłem ją z Google (grafika).
o co chodzi z 'pierwsza strona' ? bo jakos nie skapowalem, ale to ja dzis jestem w stanie wstawionym z lekka [ale o tym jutro napisze notke zeby nie bylo ze sie napraszam]
http://anghan.jogger.pl <- tam jest napisane ile każda notka ma komentarzy:)
aaa, bylo ze chodzi ci o glowna strone twojego Jogga :P [co okolica to inne nazwy... prawie jak z 'migawka' autobusowa :P]
Święta prawda! Z dwiema rzeczami zgadzam się bezwarunkowo: że "nowsze" nie musi być
"lepsze" i że świetnych ludzi można spotkać
w podróży
pociągiem, prowadzić niezapomniane rozmowy.
Zapomniałem życzyć wszystkim takich rozmów - co też czynię:)
Na praktykach terenowych z hydrologii w Pieninach miałem okazje na własne oczy zobaczyć dzisiejszych "turystów".
Schodzenie ze szlaków, przechodzenie przez barierki na 200 m skarpy z kilkumiesięcznymi dziećmi na plecach, czy wyżucanie, czy wszechobecni palacze w miejscach gdzie jest to surowo wzbronione. A jescze spróbuj zwrócic takiemu uwage to ci wiązanke łacińską pośle...
Spotkałem sie kiedyś z bardzo nowatorskim pomysłem na poradzenie sobie z problemem "pseudoturysty"
Pozamykajmy wszystkie szlaki, uproszczenia i wpuśćmy w góry tylko tych którzy z sobie bez tych udogodnień poradzą... :-)
Panu który wjeżdza na każdą górkę mercedesem edzie wszystko jedno gdzie sobie Canal + poogląda, a "wyjadaczom" frajde sprawi przedzeranie sie przez zaleesione, śmieciem nie tknięte góry :-)
To by było coś ... :-)
Absolutnie nie zgadzam się z pomysłem zamykania szlaków. Nie można zabijać turystyki z powodu kilku, kilkudziesięciu czy nawet kilkuset niewychowanych ludzi. Na nich są inne sposoby i trzeba ich próbować.
W sobotę na szlaku spotkałem siedemdzesięcioletnie małżeństwo, które powoli podchodziło sobie na Pilsko. Być może taka wycieczka zajmuje im cały dzień. Czy jednak ktokolwiek ma prawo im taką możliwość zabrać? A czy Ty w szkole podstawowej potrafilbyś sie przedzierać przez dzicz i czy mama pozwoliłaby Ci na taką wycieczkę jechać?
Primo, co chcesz od rajdów przygodowych? ;).
Można się albo ścigać, albo za zadanie postawić tylko ukończenie zawodów, wcale nie trzeba mieć psychiki twardszej od skały (no dobra, zależy na jakich zawodach ;)) ażeby tego dokonać.
Z pierwszych zdań Twojej notki odniosłem wrażenie, że przeszkadza Ci ta forma spędzanie wolnego czasu. Zostaw ludziom wolny wybór, ktoś chce sprawdzać granicę własnej wytrzymałości? Niech to robi! Kogoś to w ogóle nie interesuje? I dobrze, niech sobie spaceruje po góach i chłonie klimat. Jak ma takie życzenie.
Oba podejścia wcale się nie kłócą, wręcz przeciwnie. Tkwią w nas przeciwstawne bieguny :).
Co do tych wszystkich -texów. Ciężko w obecnych czasach przejść obojętnie obok windstoppera (jeśli ktoś ma pieniądze) i ganiać w ortalionie… Nie będziesz przecież siedział przy świecy skoro masz światło elektryczne, no nie?
Pozdrawiam.
PS. Jeśli interesuje Cię temat rajdów przygodowych to zapraszam na napieraj.pl i do mnie na mój blog właśnie na ten temat, www.grzegorz-luczko.pl
No tak, poszło 2 razy. Będziesz miał efektowniejsze statystyki ;)
Hej. Cieszę się, że tutaj zajrzałeś. Nie mam nic przeciwko rajdom przygodowym. Podoba mi się ta stosunkowo nowa dyscyplina sportu, która testuje ludzką wytrzymałość w niejednokrotnie bardzo pięknych miejscach Polski i Świata.
Czemu odniosłeś wrażenie, że nie lubię tej formy turystyki? Napisałem przecież podobnie jak ty, że są to dwa różne sposoby podejścia do sprawy, ale na szlaku sobie wcale nie przeszkadzają, a tak naprawdę wszyscy jesteśmy turystami i w schronisku dobrze się rozumiemy.
Texy fajna sprawa:) Staram sie coraz bardziej powiększać moją garderoby o kolejne części garderoby.
Chodziło mi tylko o przypomnienie wyglądu turystyki, którą możemy zobaczyć na starych fotografiach w PTTK. Trzeba przyznać, że o ile rajdy przygodowe potrafią sie dobrze zareklamować, o tyle rzadko można gdzieś usłyszeć o bazowaniu czy rajdzie z gitarą. Owszem ten kto będzie miał ochotę znaleźć takie info to znajdzie. Ja chciałem tylko o tym przypomnieć i zachęcić do odwiedzenia gór:)
Powodzenia na szlaku!
Dzięki za odpowiedź.
Słowo pisanie ma to do siebie, że łatwo o nieporozumienia. Do odwiedzania gór nie musisz mnie zachęcać. W najbliższej przyszłości mam zamiar się wybrać. Choć „tylko” w charakterze „wymiatacza”, góry jednak są takie same dla wszystkich. Inna rzecz kto z jakim nastawieniem uprawia turystykę... Lubię obydwie formy.
Musze sie jeszcze dużo nauczyć, by to co piszę było rozumiane jednoznacznie. To sztuka;) „Choć „tylko” w charakterze „wymiatacza”, góry jednak są takie same dla wszystkich.” – Już sie tak nie obrażaj ;) Przecież napisałem juz, że jedni i drudzy to turyści. Ja w sumie też jak sie wybiorę z tatą to wszyscy tylko mówią, że z nami nie idą bo my narzucamy takie tempo, że nie dajemy ludziom szans ;)
Im więcej bloguje tym mam większą obsesję na punkcie jasności przekazu, zdania muszą być wręcz perfekcyjne, na nowym blogu dosłownie co chwila zmieniam jakieś duperele…
Nie obrażam się ;).
Po prostu róbmy swoje. :).